08 września

pożegnanie lata z blogiem 'Talitha cum' ;]


Czerwiec 
Przebiegł w niepewności o wyniki matur, rekrutację na studia, a także wypełniony był wykładami i praktyką na kursie na prawo jazdy.
Wyniki egzaminów maturalnych okazały się lepsze niż liczyłam, dostałam się na kierunki studiów, na które składałam. Wybrałam ten, który bardziej odpowiada moim zainteresowaniom (choć jest mniej przyszłościowy, a pracując w zawodzie po tych studiach zarobki są bardzo niskie).
Duchowo bardzo dobrze. Umiarkowana radość, pokój serca, bezpieczeństwo, wolność.

Lipiec
Dn. 1 lipca podjęłam Duchową Adopcję Kapłana (zachęcam do zapoznania się z Dziełem, o którym już przy okazji - chyba Wielkiego Czwartku - wspominałam: http://ddak.wordpress.com/ ), który w pewnym momencie mojego życia bardzo mocno mnie wspierał, był moim kierownikiem duchowym i stałym spowiednikiem, i to ten czas dotychczas był (jak mi się zdaje) najbardziej owocnym, najlepszym w moim życiu... Wiele zawdzięczam temu kapłanowi, a tylko (i aż) w ten sposób mogę mu się odwdzięczyć.
Kolejny ważny lipcowy punkt, to spotkanie z kimś bliskim. Bardzo miły czas rozmów, spojrzeń, gestów + dobre jedzenie i dobre wino (a jak św. Dominik powtarzał: 'Pijcie do dna' ;) )
Dobra spowiedź - bardzo mądry i sensowny oblat się nawinął dzięki Bogu!
Za pierwszym podejściem zdałam egzamin na prawo jazdy (chwała Bogu, a dla instruktora wyrazy uznania oraz podziękowania :p )
Spotkanie z Gosią (kochany Człowiek!) o godz. 6:10 na Wschodnim w Warszawie i kawa o 7 rano w coffeheaven (byłyśmy pierwsze!) ;D
8 rocznica [*]
Dwa dni u Ojców Dominikanów na Służewie (modlitwa, rozmowa i dobra książka), bardzo potrzebny i nieprzeciętny czas, choć krótki.

Sierpień
Na szlak pielgrzymkowy wyruszyła Piesza Pielgrzymka Podlaska, z którą przez pięć lat pielgrzymowałam. Ciężko było się 'rozstać' i szkoda, że nie udało się pójść, acz może dla zabicia rutyny rok przerwy to dobra rzecz.
Lublin w poszukiwaniu stancji - znaleziona.
Spotkanie na PKS w Łomży z br. Przemkiem :)
Kilka dni spędzonych w Łomży.
Duchowo gorzej, ale wpływ na to ma z pewnością zakończenie pewnych znajomości. Choćby relacji, która zawsze była nazywana 'przyjaźnią', a okazuje się, że...chyba nią nie była i że po raz kolejny zaufałam za bardzo i jeszcze bardziej się zawiodłam. Już samo wejście w taką relację było niedojrzałością z obu stron. A dojrzałość polega teraz na tym, żeby odejść od tego co niszczy.
Imieninki :]
Spotkania z: Domi, Agą, ks. Sławkiem, ks. Krzysztofem, Martyną, Grześkiem, Mateuszem...
Dostałam brewiarz, którym jestem niesamowicie ucieszona, chociaż korzystać prawidłowo jeszcze nie potrafię ;)
Koncert zespołów pielgrzymkowych ( :D ) i MALEO <3

Wrzesień
...na razie niewiele dobrego, ale co przyniesie to się okaże.


Postaram się pisać trochę częściej.
Żegnam powoli lato i do następnego....piechotą będę szła ;]
pax!


5 komentarzy:

  1. A myślałem, że ja rzadko piszę... :)

    Sam mam imieniny w ostatnim dniu kalendarzowego lata :D

    Zapraszam do siebie - http://niedowiarstwomoje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. No i jest nowa notka :)
    Nie będę dużo pisać, Ty wiesz, że o Tobie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież wiem, że nie ma co komentować :p Jak to u mnie. Wiem, albo inaczej- wierzę, że pamiętasz :)

      Usuń
  3. Czytałam Twojego bloga od początku. To on obudził we mnie tęsknotę za NIM. To on sprawił, że po miesiącu klęknęłam przy kratkach konfesjonału. To on mnie uratował. I słowa Twoje. I sam Jezus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie ucieszyła ta wiadomość! Dla Niego naprawdę warto się potrudzić, naprawdę warto przyjąć wszystko- także to co trudne. Dzięki za ten komentarz. "Bóg sam wystarczy" :) Pozdrawiam Cię i życzę Ci wszystkiego dobrego, pax!

      Usuń

Copyright © 2016 BożyFreestyle , Blogger