22 września

nie ma miłości bez zazdrości?

nie ma miłości bez zazdrości?
Jest na tyle krzywdząca, że wymieniana pośród siedmiu grzechów głównych. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy, że „może prowadzić do najgorszych występków”(KKK 2538), a w innym miejscu, że dziesiąte przykazanie żąda usunięcia jej z serca ludzkiego. Może być nawet grzechem śmiertelnym! To ona rodzi oszczerstwo i smutek. 
Na myśl przychodzą słowa znanej powszechnie piosenki "Nie ma miłości bez zazdrości", ale... czy to prawda? 
Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą.
Gal 5, 19-21
GDZIE JEST ŹRÓDŁO?
Nie trzeba zbyt wiele rozmyślać nad źródłem tego uczucia (a właściwie całej gamy negatywnych uczuć, które towarzyszą zazdrości). W Ewangelii św. Marka odnajdujemy fragment, który wskazuje wyraźnie: "Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota".
Źródło jest we mnie - w moim sercu, które jest skażone od wieków grzechem. Nie znaczy to jednak, że ta zazdrość, która jest w każdym z nas musi się uzewnętrzniać. To da się powstrzymać, trzeba jednak poznać "przeciwnika". Przypatrzeć się kto gra w jego drużynie. Są takie rzeczy, które sprzyjają zazdrości. Z pewnością niskie poczucie własnej wartości, które spowodowane może być różnymi wydarzeniami z przeszłości: zranieniami, bolesnymi słowami. Wartość człowieka jest niezmienna, jest wielka, ale poczucie wartości poszczególnych osób można obniżyć, a nawet zniszczyć. Być może ktoś kiedyś powiedział mi, bądź swoim zachowaniem dał do zrozumienia, że na nic nie zasługuje, że wszystko co robię jest byle jakie, że nic nie potrafię zrobić dobrze? A może ciągle słyszę, że nie jestem wystarczająco dobry, że jestem beztalenciem i przyczyną wszystkich nieszczęść w rodzinie? Jeśli doświadczenie wartości rodzi zachwyt i wszyscy ludzie wkoło mnie są wartościowi poza mną, to niewątpliwie rodzi zazdrość.
Ci, którzy mają tendencję do nieustannego porównywania się z innymi zagrożeni są bardziej wydostaniem się zazdrości z serca i jej przykrymi konsekwencjami. Zawsze gdy się porównujemy znajdziemy gorszych i lepszych od siebie. Nie będzie wówczas cieszyło nas to kim jesteśmy i co mamy; nasze talenty, umiejętności, dary, miejsce, w którym żyjemy. Rozpali się w nas jedynie zazdrość.
Czasem sytuacja wygląda tak, że choćby zazdrość była uśpiona w naszym sercu  to ktoś inny - celowo bądź nie - ją w nas obudzi - źródło może być w zachowaniu innych. E. E. Schmitt bardzo ceniony pisarz, na kartach swoich książek zawarł między innymi takie słowa: "kretyn budzi zazdrość". Dobre towarzystwo poznać można po tym, że niezależnie od liczby osób, poglądów i spożywanych trunków czujesz się wartościowy. Jeśli ktoś zachowuje się tak, że prowokuje do grzechu (np. zazdrości), to jak trafnie ujął Schmitt, jest kretynem.
"PIĘĆ MINUT" ZAZDROŚCI?
Czy w dzisiejszym świecie zazdrość ma swoje pięć minut? Nic bardziej mylnego! Od grzechu pierwszych ludzi jest ona w naszych sercach. Owszem - czasy są ciężkie dla jakichkolwiek przejawów dobra, bo dobro jest wymagające, a media z każdej strony promują egoizm i wygodę, ale zazdrość to nie żadna nowość.
Biblijna historia Kaina i Abla powtarza się po wielokroć w historii świata. Herod z zazdrości pragnie zgładzić nadchodzącego Mesjasza, i nie waha się zabić wszystkich nowonarodzonych chłopców w Betlejem. Zazdrość to motyw znany także z literatury wielu epok. Rodzi nienawiść, prowadzi do zabójstw, ale też samobójstw - jak w przypadku Wertera, bohatera powieści J. W. Goethe. Jest zgubna.
Począwszy od najmłodszych lat - mały wówczas- człowiek trafia do przedszkola zabierając z domu takie zabawki, jakich w przedszkolu nie ma i jakich koledzy nie mają, aby pokazać, że jest lepszy; pochwalić się (wzbudzić zazdrość - nakręcony przez rodziców). Później okres szkoły i oceny - czwórka to zdecydowanie za mało, wszak było tyle piątek. A piątka to też jeszcze nie najwyższa przecież ocena, były szóstki! Studia - być najlepszym i walka o stypendia. Kariera zawodowa, dom, samochód, uroda, znajomości- wszystko najwyższe, najlepsze, najszybsze, najpiękniejsze a w tym "wyścigu szczurów" zapomina się o najważniejszym - o wartościach. Zazdrość o to, że ktoś ma coś lepszego albo zajmuje wyższe stanowisko zupełnie przesłania to, co ważne i hamuje poszukiwanie odpowiedzi na takie pytania jak: czy mi rzeczywiście jest potrzebne to wszystko najlepsze, największe, najpiękniejsze, najszybsze i czy nie ma wokół mnie ludzi, którzy potrzebują bardziej niż ja? Ale zazdrość nakręca całą machinę i zamiast cieszyć się z sukcesów innych ludzi, w każdym z nich doszukujemy się negatywnych stron, odegrania się, zaszkodzenia - narodziny zawiści. Innymi skutkami zazdrości jest smutek, zniszczenie, zdenerwowanie, kłótnie, przemoc. Zazdrość zabija miłość, a rodzi nienawiść.
Słyszę często pytanie: on się nie modli, nie chodzi do kościoła, a w życiu mu się układa, powodzi. Grzeszy, a i tak ma lżej. Pismo Święte przestrzega przed zazdrością grzesznikom tego, że im się powodzi:
Nie unoś się gniewem z powodu złoczyńców
ani nie zazdrość niesprawiedliwym,
2  bo znikną tak prędko jak trawa
i zwiędną jak świeża zieleń.
(Ps 31, 1-2)
Czy zatem nie ma miłości bez zazdrości? Zazdrość wielu ludziom kojarzy się z miłością, ale prawdziwa miłość jest pozbawiona zazdrości (por. 1 Kor 13,4). Zazdrość w związku występuje w czasie zakochania. Od zakochania do miłości, jeszcze długa droga. A jeśli kochasz i jest zazdrość, to może to nie jest miłość? Albo jest, ale tak bardzo jeszcze niedoskonała?
ŚRODKI ZARADCZE
Co zrobić, aby wyzbyć się zazdrości z serca? Modlitwa - wdzięczności i uwielbienia - za to co mam i kim jestem oraz za tych, którym zazdroszczę. Szczególnie Eucharystia, która sama jest dziękczynieniem. Nierzadko obserwując ludzi, widzę że Ci, którzy nie celebrują eucharystii mają w sobie więcej zazdrości, żądzy odwetu. Są też tacy, którzy przystępując co niedzielę do Komunii Świętej mają serce pełne nienawiści. Nie oceniam, nie wydaję sądów - być może gdyby nie uczestnictwo w Eucharystii - stali by się zbrodniarzami najgorszymi z możliwych.
Znajomość przeciwnika - o czym wcześniej zostało wspomniane w tekście. Jeśli uświadomię sobie swoją zazdrość, łatwiej będzie ją opanować. Jeśli zobaczę w jakich sytuacjach się rodzi i nasila, będę mogła ją kontrolować. Gdy zobaczę jak wiele zła niesie ze sobą, ile istnień ludzkich pozbawiła życia, ile łez wywołała - będę się starać nigdy jej nie "budzić" w sercu a wtedy zamiast chaosu i dramatów będzie pokój, pokój serca.
Copyright © 2016 BożyFreestyle , Blogger